|
|
Dolina
Gąsienicowa położona jest na wysokości 1500 m. Podzielona granią Kościelca na
dwie części:"Zieloną" i "Czarną" wraz z Doliną Pańszczycy,
odgrodzoną od niej Żółtą Turnią, jest największym węzłem szlakowym po naszej
stronie Tatr. Prowadzą do niej trzy trasy: z Kuźnic - Doliną
Jaworzynki - w początkowej fazie spokojna, później cięższa, czas
przejścia ok. 2,15 godz. i Skupniowym Upłazem - szlak
ostrzejszy jedynie w dolnej części, później szybszy i ciekawszy, czas ok. 2
godz. oraz z Brzezin Doliną Suchej Wody - szeroką, wyboistą
drogą, czas ok. 2,15 godz.. Charakterystycznym elementem doliny są Stawy
Gąsienicowe. Ciekawostką jest to, że gdyby tak wylać wodę ze wszystkich stawów
Gąsienicowych to można by urządzić spływ kajakowy z Warszawy do Raciborza.
Oczywiście to był żart przeniesiony z "Czterdziestolatka", faktem jednak jest
funkcjonowanie przynajmniej 22 stawów dużych i małych, wśród których
najbardziej wyróżniają się: Zmarzły, Czarny, Zielony i Czerwony. Niezwykle
atrakcyjne położenie Doliny Gąsienicowej powoduje, że tętni ona życiem przez
okrągły rok. Tu przez Przełęcz Liliowe przebiega naturalna
granica pomiędzy Wysokimi i Zachodnimi Tatrami, stąd odchodzi 8 ważnych
tatrzańskich szlaków na: Krzyżne, Gęsią Szyję, Zawrat, Kościelec,
Świnicę, Granaty, Kozią Przełęcz i Kasprowy Wierch.

Dolina Kościeliska. Wycieczkę zaczynamy przy parkingu
w Kirach. Druga, co do wielkości w polskiej części Tatr, Dolina Kościeliska
sławę swą zawdzięcza przede wszystkim urokowi, którym przyciąga turystów przez
cały okrągły rok. Wygodna w marszu, urozmaicona widokowo, a wokół mnóstwo
ciekawych miejsc, które naprawdę warto zwiedzić. Dolina ma ok. 8 km długości.
Po 15 min. marszu w lewo odchodzi szlak na Przysłop Miętusi i
Ciemniak, a po 25 min. dochodzisz do "Zbójnickiej" kapliczki. 5 min.
marszu dalej w prawo odchodzi szlak do Doliny Chochołowskiej, (Ścieżką
nad Reglami przez Kominiarski Przysłop). Kilka minut dalej, za
mostkiem w lewo zaczyna się szlak do Jaskini Mroźnej, a w prawo na
Halę Stoły. Po godzinie dochodzimy do Polany Pisanej, którą okalają:
Ratusz, Raptawicka Grań i Stoły. Tuż za nią po lewej stronie (za drugim
mostkiem) słabo oznakowany początek szlaku do Wąwozu Kraków, a 15 min.
dalej w prawo do
Jaskini Mylnej i Raptawickiej. Dalej ok. 35 min. delikatnie pod
górkę cały czas wygodną utwardzoną drogą do Hali Ornak. Przed samą Halą szlak
rozdziela się w lewo do Smreczyńskiego Stawu. Na Hali Ornak 1100 m
n.p.m. jest schronisko. Można tu zjeść i przenocować. Z Hali Ornak wiodą
szlaki na: Ciemniak oraz Tomanową, Iwaniacką i Siwą Przełęcz,
a także można przejść do Doliny Chochołowskiej. Z Hali widoczny jest najwyższy
szczyt Tatr Zachodnich Bystra 2248 m n.p.m.
Dolina Chochołowska. Do Doliny Chochołowskiej podjeżdżamy od Chochołowa,
miejscowości bardzo charakterystycznej, słynącej z lśniących czystością
chałup. Mycie domów z zewnątrz jest bardzo starą tradycją i odbywa się dwa
razy w roku: obowiązkowo na Boże Ciało i na Boże Narodzenie oraz wedle uznania
na Wielkanoc lub odpust w Dzień św. Jacka. Zgodnie z tradycją chałupy myją
kobiety, a mężczyźni przygotowują specjalne rusztowania, aby szczotą można
było dotrzeć do wszystkich zakamarków. Mycie trwa kilka dni i rzadko już
gaździny robią to samodzielnie. Teraz wynajmuje się "myjocki" i ściany są
lśniące w jeden dzień. Niegdyś po bieli ścian góral mógł ocenić, czy
kandydatka na żonę robotna jest czy nie. Warto też zobaczyć dom, który podobno
postawiony został przeszło 180 lat temu z jednego drzewa jodłowego. Jest kilka
legend mówiących o powstaniu nazwy Chochołów. Najwygodniejszą jest chyba ta,
że cepry na widok energicznie szorujących ściany góralek zachwycali się "ho,
ho, ho!" Po dojechaniu do parkingu przy Siwej Polanie, godzinny spacer
asfaltową drogą do Polany Huciska lub za "drobną" opłatą wypożyczonym bez
żadnych formalności rowerem lub stworzoną na potrzeby doliny kolejką, która za
2 zł (jesienią 2003r.) odcinek 4,5 km do Hucisk jedzie 15 min. Pierwszy odjazd
o godz. 8.00, a kursuje, co 30 min. zabierając minimum 15 i maksimum 50 osób.
Co ważne przystosowana jest do przewozu osób niepełnosprawnych. Początkowo
otwartym terenem, ale po chwili już aleją pośród szpaleru choinek. |
|